- Trener już wcześniej mówił, że potrzebuje zawodnika, który może wejść na ostatnie 20-30 minut i poderwać zespół do walki. Takiego, który będzie dużo biegał i non stop absorbował obronę rywala - typowego walczaka, bardziej agresywnego napastnika. Być może dlatego ostatecznie znalazłem się w kadrze - napisał na swojej stronie internetowej Marek Saganowski po tym, jak dowiedział się, że jedzie na Euro 2008.

Posty powiązane:
  Mistrzowie za burtą!
  Zobacz składy na finał
  Celtic wygrywa bez Boruca
  Ronaldo odtrącił Paris Hilton
  EURO 12:05: Piłka i kobiety
  Horror na Maracanie!
  Mafia chciała kupić klub!
  Bayern upokorzony w Monachium
  Dramatyczne derby Barcelony
  Świetna płyta w cieniu tragedii